5 skutków picia słodkich napojów gazowanych

Napoje słodkie i mocno gazowane. Tak lubiane przez wielu z nas, a zwłaszcza przez dzieci. Są słodkie i tak smaczne, że aż chce się pić ich więcej i więcej. Co jest również wymagane przez producentów, bo dzięki takim pożądanym efektom, kupujemy ich dużo więcej.

Jednak picie słodkich napojów gazowanych, których w sklepie jest całe mnóstwo bardziej szkodzi naszemu organizmowi niż mu pomaga, a tym bardziej nawadnia. Napoje te zawierają ogromną ilość cukru, która w przeliczeniu na szklanki może wynieść ich nawet aż 3! W zależności od ilości napoju, którą spożywamy. Co powoduje nie tylko znane wszystkim problemy z próchnicą, czy cukrzycą ale także wiele innych problemów.

Soda może spowodować obniżenie czynności nerek

W Harvard Medical School przeprowadzono badanie, które uwaga – trwało aż 11 lat! Przebadanych zostało tam 3318 kobiet. W tym wieloletnim badaniu odkryto, że spożywanie słodkich napoi gazowanych o obniżonej zawartości cukru, czyli to produkty typu „light”, które jeszcze kilka lat temu były mocno promowane w telewizji, mogą powodować zwiększenie ryzyka niewydolności nerek o prawie dwa razy! W napojach w wersji light, zamiast cukru używa się słodzików, takich jak cyklaminiany, sacharyna, sukraloza czy aspartam. Żaden z nich nie wpływa obojętnie na organizm.

Słodkie napoje gazowane odwadniają organizm

W istocie picia wody chodzi o to, by nawodnić nasz organizm. Dostarczyć mu odpowiedniej ilości wody, która bogata jest w potrzebne składniki mineralne w celu odpowiedniego funkcjonowania ludzkiego organizmu. Co się dzieje gdy spożywamy słodkie napoje gazowane? Efekt jest daleki od zamierzonego. W wielu takich napojach zawarte są duże ilości kofeiny. Jak wiadomo, kofeina jest lekiem moczopędnym. Spożywając więcej kofeiny – więcej oddajemy moczu. Przez to nasz organizm szybciej się odwadnia. W takiej sytuacji odwodnione są również nasze komórki, mają one wtedy trudności z wchłanianiem składników odżywczych, a dodatkowo utrudniają wydalanie niepotrzebnych składników.

Otyłość u dzieci

Jeszcze nie tak dawno temu w szkolnych sklepikach królowały słodycze i słodkie napoje gazowane. Jak wiadomo dzieciaki w pewnym wieku sięgają jedynie po produkty, które im smakują. Nie rozumieją za bardzo konsekwencji tego, co spożywają. Nie kierują się jakością produktu, a jedynie tym, żeby było słodkie i smaczne. Nic więcej. Tymczasem duża ilość spożywania słodkich napojów gazowanych może prowadzić do otyłości. Sama otyłość w tych czasach jest ogromnym problemem w wielu krajach, między innymi w Stanach Zjednoczonych, gdzie co trzecie dziecko zmaga się z otyłością. To powoduje problemy z akceptacją samego siebie, zmniejszeniem aktywności fizycznej i łatwym męczeniem się. Brak akceptacji samego siebie, może powodować z kolei depresje, która również jest istotnym i bardzo niebezpiecznym problemem wśród młodych ludzi.

Zmiana metabolizmu

Picie nawet średniej ilości słodkich napojów gazowanych może pogorszyć przemianę metabolizmu. Skutkuje to między innymi problemy ze zmniejszeniem masy ciała. Będzie trzeba więcej się napocić niż wcześniej, żeby zgubić parę kilogramów. Odkrył to Dr Hans Peter Kubis, dyrektor zdrowia na Uniwersytecie w Bangor w Anglii. Przeprowadził badania na uczesnitkach, którzy spożywali 140 gramów cukru każdego dnia przez cztery tygodnie. To mniej niż 1 litr napoju gazowanego. Po tym okresie ich metabolizm zmienił się, przez co utrudniał spalanie tłuszczu.

Inhibitory pleśni

Słodkie napoje gazowane zawierają inhibitory pleśni. To benzoesan sodu bądź benzoesan potasu. Stosuje się je praktycznie we wszystkich napojach gazowanych dostępnych w sklepach. Oczywiście mowa o tych słodkich. Nie gazowanej wodzie mineralnej. Jak twierdzi Peter Piper, profesor biologii molekularnej na Uniwersytecie w Sheffield w Wielkiej Brytanii „Te chemikalia mają zdolność wywoływania poważnych uszkodzeń DNA w mitochondriach do tego stopnia, że całkowicie je inaktywują – całkowicie je niszczą”.

Warto wspomnieć, że w niektórych napojach typu Light, benzeosan sodu został wycofany, ale został zastąpiony innym składnikiem. Mowa o substancji konserwującej, benzeosanie potasu. Według Komisji ds. Żywności w Wielkiej Brytanii, środki te klasyfikowane są jako wywołujące łagodne podrażnienia skóry, oczu i błon śluzowych.

A nie lepiej wypić po prostu szklankę czystej wody? Najlepiej żywej?